sobota, 14 lutego 2015

Walentynkowo - "List w butelce" - Nicholas Sparks



"LIST W BUTELCE"
"Message in a bottle"
Nicholas Sparks
Przekład Małgorzata Samborska
 Wydawnictwo Albatros
2014
ISBN 9788378859178
Str. 328
Moja ocena 3,5/6
Czytałam kiedyś inną książkę Nicholasa Sparksa i powiem szczerze, nie przypadła mi do gustu. Mdła, nudna fabuła, do tego do bólu przewidywalna. Dlatego, kiedy dostałam „List w butelce” byłam pełna obaw. Jednakże postanowiłam przeczytać, nie zajęło mi to dużo czasu i ku lekkiemu zdziwieniu i dużej uldze, nie było najgorzej.

Ona rozwódka z dzieckiem, on wdowiec. Oboje przeżyli już w swym życiu największą miłość. Przynajmniej, tak im się wydaje. Połączył ich list w butelce, który Theresa znalazła w czasie porannego joggingu na plaży. Wiadomość była niezwykle wzruszająca. Kobieta postanowiła opublikować treść listu w gazecie, w której miała swoją rubrykę. Artukuł spotkał się z szerokim odzewem i wkrótce Theresa trafiła na ślad kolejnych listów z butelki. Wszystko wskazywało na to, że nadawcą był ten sam mężczyzna. Musiała poznać tego nieszczęśliwego człowieka i jego historię. Po nitce do kłębka, trafiła do Garreta.
Dwoje ludzi po przejściach. Każde z własnym bagażem doświadczeń. Do tego mieszkających daleko od siebie. Czy na tak niepewnych fundamentach może powstać trwały związek? Na to pytanie odpowiada Nicholas Sparks w swej powieści.

„List w butelce” to klasyczny romans. Taki trochę wyciskacz łez, ale o dziwo, czyta się przyjemnie i szybko. Nie jest to lektura wysokich lotów. Prosty język, mało skomplikowana forma treści, dużo dialogów i wielki druk przyczyniają się do wchłonięcia całości w kilka chwil. Nie powiem, irytowały mnie przeciągające się wywody na temat „ja Ciebie chyba kocham, czy ty mnie też?”, „I ja Ciebie kocham, ale gdzie będziemy mieszkać?”. Ale to w końcu powieść o miłości, no to o czym mają rozmawiać? Czepiam się wiem:).  

No dobrze, nie przedłużając, co jeszcze mogę ciekawego napisać? O bohaterach raczej niewiele. Sztampowe postaci, oboje piękni (chociaż nie Garret podobno nie był tak przystojny jak był mąż Theresy) i niezdecydowani. Garrett zmaga się z przeszłością. Próbuje się pogodzić ze śmiercią żony, musi pozwolić jej odejść i zrobić w sercu miejsce dla innej kobiety. Theresa musi uporać się z teraźniejszością, a także przyszłością własną i Kevina, jej syna. Kariera kobiety zaczyna się właśnie rozwijać, czy zdecyduje się porzucić dotychczasowe życie dla ukochanego mężczyzny. No i jeszcze dzieląca ich odległość. Wszystko to stoi na drodze do szczęścia dwojga ludzi.
Przyznam, że spodziewałam się innego zakończenia. Naciąganego, przewidywalnego, krótko mówiąc nudnego. A jednak autor mnie zaskoczył i za to ogromny plus się należy.

Tak czy owak, jakie by nie były moje prywatne uczucia do „romansideł”, „List w butelce" mogę z czystym sumieniem polecić. A komu? Zdecydowanie paniom, które uwielbiają historie miłosne, mądre, aczkolwiek niewymagające. Najlepiej na miłe chwile z książką podczas wakacji. Przy tej powieści można się odprężyć i uciec od codzienności. A na Walentynki to już lektura obowiązkowa ;)


A na koniec bonus. Mój absolutny number one utworów nie tylko romantycznych. Bo kiedy kochamy prawdziwie to "nothing else matters".




Książka bierze udział w wyzwaniach:
Klucznik (Wydana w 2014, Love story)
Czytam zekranizowane powieści



CzytamNiePrzeszkadzać teraz także na facebook'u. Dołącz i bądź na bieżąco :) (boczny pasek)

czwartek, 12 lutego 2015

Zapraszam na pączki urodzinowe :)

Przecieram oczy ze zdumieniem i widzę, że to już rok minął od mojego pierwszego wpisu na blogu.
I nadal tu jestem, hurra :)

A czy to nie słodko, że pierwsze urodziny mojego bloga wypadają w Tłusty Czwartek? :)


Przez ten rok przeczytałam wiele ciekawych, wzruszających, trzymających w napięciu lub odprężających książek. Było też kilka trochę gorszych. Udało mi się podzielić z Wami moimi refleksjami na temat niektórych z nich.
Zapoznałam się także z Waszymi blogami, pełnymi pasji, inspirującymi i maksymalnie wciągającymi. Żałuję, że za mało mam czasu aby śledzić wszystkie Wasze wpisy na bieżąco, ale staram się jak mogę.


Chciałabym wszystkim serdecznie podziękować za odwiedziny i wszelkie komentarze, które nadają sens istnieniu tego bloga i dają mi wiarę i energię do dalszej działalności:)
Życzę sobie żeby ta przygoda trwała jak najdłużej, a także tego abym znalazła czas i chęci do dalszego blogowego rozwoju.


Z okazji pierwszych urodzin postanowiłam zrobić sobie mały prezencik i wprowadziłam CzytamNiePrzeszkadzać na facebooka. Zapraszam do polubiania:) Będą oczywiście najnowsze recenzje, ale także książkowe ciekawostki, informacje o promocjach, zapowiedziach, mam nadzieję, że również dyskusje na interesujące tematy.


Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim gościom i komentatorom!!!


A zamiast tortu, jak przystało na Tłusty Czwartek, pyszne pączusie:) (okej, może nie wyglądają, ale za to własnoręcznie zrobione i naprawdę dobre:) )

środa, 4 lutego 2015

"Poczwarka" - Dorota Terakowska

„POCZWARKA”
Dorota Terakowska
Wydawnictwo Literackie
2001
ISBN 8308030947
Str. 322
Moja ocena 3,5/6 

  To jest moje drugie spotkanie z powieścią Doroty Terakowskiej. Pierwsza była „Córka Czarownic”, która tak mnie urzekła, że postanowiłam lepiej poznać twórczość autorki. Tym razem mój wybór padł na „Poczwarkę”.

„Ale właśnie ze stwarzaniem ludzi bywało różnie. Dlatego Pan, metodą prób i błędów, stwarzał też Dary i ofiarowywał je ludziom, aby ich doskonalić. Doskonalenie także nie zawsze się udawało. Albo Dary były nie dość dobre, albo ludzie nie rozumieli, dlaczego zostali wybrani by je otrzymać”
Ewa i Adam tworzyli małżeństwo idealne. Oboje byli piękni i młodzi. Ich kariery rozwijały się pomyślnie. Wybudowali piękny dom, w którym nawet okładki książek musiały pasować do wnętrz.

„Proszę kupować książki w podobnych formatach, inaczej okładki będą brzydko wystawać. Nie powinny mieć jaskrawych okładek, bo zepsują kompozycję.
Do pełni szczęścia brakowało im tylko dziecka. W ich życiu nic nie działo się bez wcześniej ustalonego planu, dlatego też pora przyjścia na świat potomka została gruntownie przemyślana.
I tak urodziła się Marysia, zwana Myszką. I odtąd cały uporządkowany, sterylny świat Ewy i Adama legł w gruzach. Myszka nie była dzieckiem jakiego oczekiwali, w którym pokładali nadzieje. Dziewczynka urodziła się z najcięższą postacią zespołu Downa.
Wątpliwości, żal, niedowierzanie, rozpacz, a także strach przed przyszłością, to nie są uczucia, które powinny towarzyszyć świeżo upieczonym rodzicom. Ale bohaterowie „Poczwarki” właśnie to przeżywają. Szukają odpowiedzi na odwieczne pytanie, „dlaczego właśnie nas to spotkało?”. Od pierwszych dni życia dziecka, muszą podejmować trudne decyzje, z których ta najtrudniejsza, to czy nie oddać chorego dziecka. Adam jest wręcz przekonany, że to najlepsze co mogą zrobić. Przecież w ich życiu nie ma miejsca na „TO”. Będą mogli postarać się o dziecko o jakim marzyli. Ale w Ewie budzi się instynkt macierzyński, który nie pozwala porzucić córeczki.
Kolejne lata będą dla tej rodziny próbą i nauką. Próbą głównie dla małżeństwa Ewy i Adama, które stanie pod wielkim znakiem zapytania. A nauką, ponieważ cała trójka będzie dzień w dzień dowiadywać się nowych rzeczy o sobie, o świecie, o chorobie Myszki, o Bogu. Ale także i chyba najważniejsze, rodzice będą musieli nauczyć się kochać swoje dziecko.

„Ileż takie dziecko wyzwala emocji i uczuć, jaką walkę człowiek musi stoczyć sam ze sobą i jakież to szalone kłębowisko myśli”
„Poczwarka” to niezwykle emocjonalna powieść. Przez wszystkie strony przebija się paleta najprzeróżniejszych uczuć. Skrajnych uczuć, od miłości do nienawiści. Ponadto autorka opisała to tak, że te emocje bohaterów przenoszą się na czytelnika. Sama niejednokrotnie zadałam sobie pytanie, jak postąpiłabym w takiej sytuacji? Czy dałabym radę? Czy zachowywałabym się podobnie jak Ewa? Czy dopadały by mnie wątpliwości Adama? Czasami współczułam, innym razem byłam zła na takie a nie inne zachowanie.
Dorota Terakowska stworzyła w „Poczwarce” dwa światy. Ten prawdziwy, w którym Myszka była nieporadną, niezgrabną, nie potrafiącą mówić dziewczynką, w którym matka zawsze była przy niej, czasem ją przytulała innym razem odpychała od siebie, i w którym ojciec unikał jej jak ognia. Oraz ten drugi świat. Tajemniczy Ogród, w którym z poczwarki uwalniał się zwinny, tańczący motylek.
„Poczwarka” to także opowieść o Bogu. Przywołując Jego postać, autorka jakby stara się odpowiedzieć na pytanie, czemu Bóg doświadcza rodziców, zsyłając im chore dzieci. Przedstawia je jako Dary Pana, cudowne istoty, które tak wiele mogą dać ludziom tu na Ziemi. Wzbogacają swoją obecnością, miłością, codzienną wytrwałą walką, puste i próżne życie zdrowego człowieka. A Bóg? Dla nas to Istota wszechpotężna i nieomylna. Czy jednak tak jest naprawdę? Czy Jemu nie zdarza się wątpić w swoje dzieła?

„- TO JEST DOBRE – powiedział Pan, z malutkim cieniem wątpliwości. Wątpliwości towarzyszyły mu zawsze. Pomyłki też. Doskonałość trafiała się rzadko.”
„Poczwarka” to trochę taka ładna, choć smutna bajka o Kopciuszku, który nigdy nie zostanie królewną, o poczwarce, która na zawsze uwięziła pięknego motyla. To powieść, która na pewno zapada w pamięć, chociaż mimo wielu zalet, posiada też pewne wady, które mnie osobiście troszeczkę odbierały przyjemność czytania. Z jednej strony historia Myszki wzrusza, porywa swym czarem, a z drugiej niektóre sceny wydają się przesadzone, niepotrzebne, tak jak te w Ogrodzie, które przynajmniej w tych początkowych odsłonach, były według mnie przekombinowane, co mnie nieco drażniło. Autorka nie uniknęła otarcia o infantylność. Ale w ogólnym zarysie, książka wypada ciekawie i wręcz zmusza do refleksji. „Poczwarka” to pozycja, którą warto przeczytać, chociażby po to, aby spróbować zrozumieć dzieci naznaczone chorobą, oraz ich rodziców, dostrzec ich walkę o normalne życie, otworzyć serca na Dary Pana. Obyśmy nigdy nie zostali gapiami w tłumie, pełnym niezrozumienia a często wstrętu i nienawiści.

Książka bierze udział w wyzwaniach
Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę

wtorek, 3 lutego 2015

Co upolować w lutym?

Nadszedł nowy miesiąc. Jak wiadomo luty długi  nie jest. A tymczasem książek przybywa i przybywa. Nie pozostaje mi nic innego jak pokusić Was nieco tym co ukarze się w bieżącym miesiącu:)

Premiera 4.02.2015
 
Wyimaginowana, fantastyczna kraina Angrii, wymyślona w dzieciństwie przez rodzeństwo Bronte, to miejsce akcji opowiadań, stworzonych przez nastoletnią wówczas Charlotte. Choć niewątpliwie młodzieńcze, opowiadania te ukazują już przebłyski jej talentu, a także elementy i wątki, które później miała rozwinąć w pełni w swoich słynnych powieściach.
W Verdopolis młoda markiza musi poradzić sobie ze wstrząsającym sekretem, który zagraża jej szczęściu i małżeństwu. W wiejskiej rezydencji młoda mężatka nie może zrozumieć, dlaczego mąż nie pozwala jej się kontaktować ze światem. Tajemnice, knowania, arystokracja, miłość, piękne młode panny, dumni młodzieńcy - wszystko to łączy się i splata w opowiadaniach, tworzących ten zbiór.

 

Premiera 5.02.2015
MROCZNY KRYMINAŁ I NAMIĘTNY ROMANS W JEDNYM.
Tej książki nie można czytać obojętnie. Emocje są gorące, zbrodnie makabryczne, przyjaciele wierni, bohaterka pociągająca, a Dante niezawodny.
Anna Drozd przyjechała do małego miasteczka, kupiła piękną willę na uboczu, wyremontowała ją i zamieszkała w niej razem z wyżłem weimarskim o poetyckim imieniu Dante. Znalazła pracę w miejscowej bibliotece, a ponieważ była typem samotniczki, życie wśród bibliotecznych regałów bardzo jej odpowiadało.
Mieszkańcy miasteczka zaintrygowani samotniczym życiem młodej kobiety, tonęli w domysłach, co też skłoniło Annę do porzucenia poprzedniego życia w dużym mieście. Większość stawiała na zawód miłosny, ale na nieszczęście plotkarzy, nikt więcej nie mógł się niczego o niej dowiedzieć.
Bomba wybucha, kiedy Dante na spacerze przynosi do nóg swojej pani zakrwawiony ludzki palec. Przerażona Anna biegnie na komisariat, gdzie poznaje komisarza Wiktora, podobnie jak ona pokiereszowanego przez życie. W spokojnym dotychczas miasteczku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Osoby, z którymi Anna rozmawia, próbując wyjaśnić kryminalną zagadkę, umierają w tajemniczych okolicznościach. Wkrótce jej samej zaczyna grozić niebezpieczeństwo…
Czy Anna rozwikła tajemnicę zbrodni? Czy znajdzie spokój i zostanie w miasteczku z psem i mężczyzną przy boku?
Dante na tropie to druga po świetnie przyjętym debiucie Zabłądziłam powieść Agnieszki Olejnik.

Zaczęło się od rozchodzącego się w głębinach oceanu zewu nieznanej istoty. Nikt nigdy nie słyszał podobnego dźwięku, dlatego rząd Stanów Zjednoczonych poprosił o pomoc doktor Lee Archer, wybitną biolog morską. Lee zgodziła się, ale z oporami, gdyż przed laty ten sam rząd zwolnił ją z Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej (NOAA) za prowadzenie akcji na rzecz ochrony morskich zwierząt. Ani pani doktor, ani kierująca operacją tajna państwowa agencja (która zna istotne dane związane z tajemniczymi dźwiękami) nie spodziewają się, że ich poszukiwania doprowadzą do przerażającego odkrycia...
Dwieście lat później. Świat bardzo się zmienił - lodowce stopniały, wiele lądów znalazło się pod wodą, a ludzie nie są już najgroźniejszymi drapieżnikami na Ziemi. Większość z nich zdaje się przyjmować ten los i nie myśleć o tym, co przyniesie przyszłość. Ale na peryferiach cywilizacji samotna dziewczyna imieniem Leeward wierzy, że odbierze przez radio pewną transmisję, o której legenda mówi, że niesie wskazówki dotyczące tego, jak odmienić oblicze Ziemi.

W XXI wieku służba domowa jest domeną kilku kamerdynerów, gospodyń czy nianiek, dzięki którym najbogatsze domy w kraju nadal zachowują dawny blask. Za te usługi służba każe sobie jednak słono płacić. Tymczasem jeszcze przed stu laty praca w charakterze pomocy domowej była najbardziej popularną formą zatrudnienia.
Biorąc pod uwagę, że w edwardiańskiej Anglii większość społeczeństwa żyła w nędzy, praca w charakterze służącego była zajęciem pożądanym, bo pozwalała nie przymierać głodem. Nie była to jednak prosta ścieżka kariery. Niezależnie od sprawowanej funkcji pomywaczki, gospodyni czy kamerdynera służący musiał być na każde skinienie pana i pani domu przez 24 godziny na dobę. Musiał harować od świtu do zmierzchu, otrzymując za to nędzną zapłatę i ciasny, niewygodny pokój, usytuowany zwykle na strychu lub w piwnicy. Podczas gdy pracodawca jadał posiłki składające się z dziewięciu dań, warte tyle, co sześcioletnie zarobki pokojówki, służba dojadała w piwnicy zimne resztki z pańskiego stołu.

Rok 1791. Znany wenecki lekarz, nieślubny syn niemieckiej śpiewaczki operowej Dorothei Nacht oraz hiszpańskiego arystokraty księcia de Valsombra, po śmierci schorowanej matki udaje się do odległej Kantabrii, by osobiście przekazać smutną wiadomość ojcu, a przy okazji upomnieć się o swe prawa. Przybywa na bal maskowy, wydany przez księcia z okazji jego siedemdziesiątych urodzin. W ogrodzie spotyka przypadkiem swego brata Césara, markiza de Viciosa i oficjalnie jedynego syna księcia. Odtrącony przez ojca, August Nacht poprzysięga zemstę jemu i całej jego rodzinie. Udaje się do starego lasu, w którym mieszka Iduna, kobieta obdarzona ogromną inteligencją oraz rzadkim darem telepatii. Niegdyś ocaliła życie jemu i jego matce, podobnie jak August pragnie zemścić się na księciu za doznaną niegdyś krzywdę.
Od tego dnia rozpoczyna się odyseja Augusta po dziwnej i tajemniczej krainie lasów, potoków i duchów, w której wciąż żywe są tradycje i wierzenia celtyckie, po świecie, do którego sam przynależy, lecz którego się boi i do końca nie rozumie.
August Nacht stanowi odważną próbę zaszczepienia na gruncie literatury polskiej gatunku powieści gotyckiej, który w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych niezmiennie cieszy się ogromną popularnością.

Każdego dnia podąża za nim cień z mrocznej przeszłości. Cień, który nie chce odejść do krainy umarłych. Cień śmierci.
Makabryczny rytuał...
...powtarza się wielokrotnie. Ciała ofiar są wykrwawiane i precyzyjnie ćwiartowane. Detektywi nie rozumieją logiki, kryjącej się za sposobem działania mordercy, nazywanego Rzeźnikiem. Nie potrafią odgadnąć, kim jest i dokąd zmierza.
Wszystkie tropy...
...prowadzą donikąd, jednak dawane przez mordercę znaki nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości: to pojedynek z detektywem Frankiem Quinnem. Każda kolejna ofiara ma być jego osobistą porażką.
Cień śmierci...
...z odległej przeszłości nieustannie towarzyszy mordercy. Cień, przed którym bezskutecznie próbuje uciekać, prowadzi go jak złowrogie fatum. Cień, z którym będzie musiał się zmierzyć.

Premiera 06-02-2015

Dominikana to karaibski raj! Tak mówią ci, którzy pojechali tam w wersji all inclusive. Ale wystarczy, że zrobicie krok poza strzeżone strefy dla turystów, i wciągnie was zupełnie inny świat, którego najsilniejszym żywiołem, najważniejszym bóstwem, najpopularniejszą walutą i największym przekleństwem jest seks. Tu nawet dyktatorzy w równym stopniu opętani są władzą, jak i seksem, obalają ich kobiety, które im nie uległy, a seksualne skandale demaskują dziennikarki które uważa się za seksbomby.
W podróż po Dominikanie autor zamiast przewodnika zabrał powieść noblisty Mario Vargasa Llosy „Święto kozła”. Z raju na plaży wędruje na samo dno karaibskiego piekła. Uwaga! Ta książka parzy! Jak przetłumaczyć na polski słowo macho? Po przeczytaniu „All inclusive” już wiem: koguty. To o kogutach - tych z pazurami, w kąpielowych gatkach, generalskich mundurach i sutannach - pisze w swoim rewelacyjnym debiucie Mirek Wlekły. Żeby nam opowiedzieć o tym, dokąd prowadzą ich rządy, zabrał nas do Dominikany, gdzie nawet ruch uliczny nie jest ruchem ulicznym tylko walką opancerzonych kogutów. W tym kraju, który zajmuje ponad połowę pięknej karaibskiej wyspy, koguty rządziły i rządzą, krzywdzą, zabijają, płodzą i zdradzają. Ale Wlekły nie byłby reporterem, gdyby nie dotarł również do smutnych kogutów, zmęczonych stroszeniem piórek dla europejskich turystek. Bo nie pojechał do Dominikany, żeby sądzić, tylko pomóc nam pojąć świat, który w folderach sprzedają nam jako plastikowy raj. Nie dajcie się nabrać. Zajrzyjcie, co kryje się za kulisami świata all inclusive. Wlekły wam pomoże. Jacek Hugo-Bader, reporter 
 Mirosław Wlekły - rocznik 1978, współpracownik „Dużego Formatu” i „Wysokich Obcasów”, dodatków do „Gazety Wyborczej”. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu nominowany do Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej za tekst "Zabawa w króla ciszy" publikowany na łamach „Dużego Formatu”.


Premiera 17-02-2015
 
„Twarda jak stal, ale delikatna jak koronka Lacey Flint zdradza coraz więcej ze swojej przeszłości. Wciąż jednak nie wiemy, kim jest naprawdę.” „Kirkus Reviews” Lacey Flint, młoda policjantka z tajemniczą przeszłością, w czwartym tomie serii musi pokonać seryjnego mordercę,który zna jej najgłębsze lęki.Lacey Flint przeniosła się z wydziału zabójstw do londyńskiej policji rzecznej. Mieszka na jachcie i codziennie pływa w Tamizie. W rzece szuka spokoju. Zapomnienia o traumatycznych
śledztwach i o mężczyźnie, którego kochała. Pewnego dnia na swojej stałej pływackiej trasie Lacey natrafia na zawinięte w całun zwłoki zaczepione o pal pomostu. Tak jakby ktoś chciał, żeby to właśnie ona je znalazła... Wkrótce Tamiza wyrzuca kolejne ciała kobiet – zawsze tam, gdzie pływa Lacey. Morderca jest bardzo blisko. Zna jej tajemnicę. I zmusza do gry... „Lacey Flint patrzy prosto w oczy swoim demonom. Teraz scenerią jest Tamiza, mętna, wzburzona, której odpływy i przypływy pozostawiają ślady przeszłości do rozszyfrowania i klucze do zrozumienia teraźniejszości.” „Huffington Post” „Przerażające i hipnotyzujące!Sharon Bolton zmienia oblicze literatury kryminalnej.” TESS GERRITSEN.

Nowy bestseller Wielkiego Mistrza Przygody z Dirkiem Pitt em Rok 1898. Amerykański pancernik „Maine” eksploduje w porcie w Hawanie. Na jego pokładzie było dwustu sześćdziesięciu marynarzy… i kamienna, przełamana tablica. Rok 2016. Kuba: kandydat na prezydenta zostaje zamordowany. Morze Karaibskie: rybacy są świadkami podwodnego wybuchu. Chwilę później giną zastrzeleni. Wybrzeże Kuby: nurkowie prowadzący odwierty dostrzegają nieznaną łódź podwodną. Tracą łączność ze swoim statkiem i zostają uwięzieni na dnie oceanu. Ratuje ich Dirk Pitt . To początek kolejnej niebezpiecznej przygody Pitt a i jego dzieci, Dirka i Summer. I wyścigu z czasem o rozwiązanie zagadki zaginionej kamiennej tablicy Azteków oraz szalonego spisku, który może doprowadzić do globalnej katastrofy



Premiera 18-02-2015
 
Mroczna i nastrojowa powieść Davida HewsonaDomek dla lalek rozgrywa się w tempie zapierającym dech w piersiach. „To pędzący w ciemną noc pociąg porwany przez szaleńca”, napisał o niej Lindwood Barclay, autor bestsellerowych powieści Bez śladu i Za blisko domu. David Hewson, znany polskim czytelnikom przede wszystkim jako autor rozgrywającego się w mglistej Kopenhadze Dochodzenia, zdobył sławę dzięki seriom kryminałów, których akcja toczy się w miastach europejskich. Przygotowując się do pisania
kolejnych powieści, Hewson spędza dużo czasu w miastach, w których zamierza osadzić swoich bohaterów, dzięki czemu świetnie oddaje ich atmosferę i specyfikę. Wysoko oceniana przez krytyków trylogia Dochodzenie zaprasza czytelników do Danii, a seria z Nikiem Costą do Włoch. Tym razem rzecz dzieje się Amsterdamie, gdzie przed trzema laty w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła Anneliese, szesnastoletnia córka amsterdamskiego policjanta Pietera Vosa. Rozpaczliwe poszukiwania prowadzone przez ojca a zarazem detektywa nie dały żadnych rezultatów. Ostatecznie porzucił on pracę w policji i zamieszkał na zniszczonej łodzi w Jordaanie, barwnej dzielnicy Amsterdamu. Zdruzgotany, regularnie wyprawia się do Rijksmuseum, gdzie godzinami wpatruje się w domek dla lalek – w jakiś tajemniczy sposób powiązany ze sprawą zniknięcia jego córki. Właśnie w Rijksmuseum pewnego dnia spotyka się z Laurą Bakker, osobliwą policjantką z niewielkiego prowincjonalnego miasta, która powiadamia go o zaginięciu córki ważnego amsterdamskiego polityka. Okoliczności zniknięcia nastoletniej Kati Prins bardzo przypominają sprawę Anneliese. U boku intrygującej, choć zarazem bardzo niezręcznej Laury Bakker Pieter Vos mimowolnie wraca do roli detektywa. Ma nadzieję, że cudem znajdzie jakąkolwiek wskazówkę prowadzącą do wyjaśnienia sprawy córki, o której zaginięcie nieustannie się obwinia… „Wspaniała powieść – czytelnik nie może oderwać się od lektury jego książki”. „Observer” 
 Wartka powieść kryminalna zasługująca na najwyższą ocenę, od początku do końca”. „Irish Examiner”.


Mnie ciekawią wszystkie powyższe. A czy Wam coś wpadło w oko?



[Wszystkie okładki i opisy pochodzą ze stron; aros.pl i matras.pl]


poniedziałek, 2 lutego 2015

"Carnivia. Herezja." - Jonathan Holt





"CARNIVIA. HEREZJA"
"The Abduction"
Jonathan Holt
Seria Carnivia
Przekład Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo Akurat
2014
ISBN 978-83-7758-824-6
Str. 432
Moja ocena 3,5/6

Toż to już rok minął odkąd pierwszy raz wkroczyłam do świata Carnivii. W końcu doczekałam się kolejnego tomu. Ponownie przeniosłam się do Wenecji razem z Kat Tapo, Holly Bolland, Daniele Barbo I Aldo Piolą. Z jaką zagadką przyszło się tym razem zmierzyć bohaterom, jakie niebezpieczeństwa na nich czyhały, czy udało im się wyjść z nich bez szwanku? I przede wszystkim czy Carnivia odkryje przede mną więcej tajemnic?

Odpowiedzi znajdziecie w drugim tomie trzymającej w napięciu serii, gdzie główną rolę gra Wenecja. Ta prawdziwa i ta wirtualna.

Powstaniu nowej bazy armii amerykańskiej we Włoszech towarzyszą protesty miejscowej ludności. Na terenie strzeżonej strefy znaleziono tajemniczy szkielet. Nie wiadomo kto i w jaki sposób go tam podrzucił. Nie są to szczątki przypadkowego człowieka. Pułkownik karabinierów Aldo Piola będzie miał nie lada orzech do zgryzienia. Jaki związek mają ze sobą te sprawy?

Tymczasem uprowadzona zostaje nastoletnia córka jednego z amerykańskich żołnierzy, Mia. Kto porwał dziewczynę I jakie kierowały nim motywy? Sprawcy ukrywają wskazówki na portalu Carnivia.com. Do opinii publicznej trafia też drastyczne nagranie torturowanej dziewczyny. Zadanie odnalezienia i uratowania porwanej przypada Kat Tapo i Holly Bolland. Kobiety ponownie nawiązują współpracę z ekscentrycznym twórcą portalu Daniele Barbo. 

Wiele dzieje się też w życiu prywatnym bohaterów. Przeszłość zadecydowała o tym, że ich drogi się rozeszły. Kat i Aldo, kiedyś kochankowie, rozstali się w nieprzyjemnych okolicznościach. Ochłodzeniu uległa też znajomość pani kapitan z amerykanką Holly Bolland. A Daniele? Cóż, on jak zwykle stara się pozostawać w cieniu i unikać bliższych kontaktów. Jednak kolejne wdarzenia sprawiają, że czworo bohaterów musi odłożyć na bok niesnaski i połączyć siły. Liczy się każda minuta a życie nastolatki wisi na włosku.

Jonathan Holt po raz drugi zabiera nas w pełną pułapek i niebezpieczeństw przygodę, w której nie zabraknie scen brutalnych i najprawdziwszych faktów ze świata. Tym razem, podobnie jak w pierwszym tomie akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach. W końcu jednak wszystkie drogi prowadzą do jednego, wstrząsającego rozwiązania. 

Dobrze skonstruowana fabuła, intrygujący bohaterowie, ciekawe wątki, kuszący świat wirtualnego świata. To wszystko było w tomie pierwszym, “Carnivia. Bluźnierstwo”. A co mamy tym razem? Według mnie to samo ale w zdecydowanie mniejszej dawce. Cała historia jest ciekawa. Postaci znane nam już z pierwszej części nie zawodzą i tym razem. Spośród nowych bohaterów na uwagę zasługuje Mia, porwana dziewczyna. Jako córka żołnierza zna dyscyplinę i surowe zasady wojskowego życia. Na początku przeraża ją sytuacja w jakiej się znajduje, jednak szybko postanawia, że nie da się złamać.

Niestety dobre wrażenie mocno osłabiają nudne, przeciągane wątki, których aż roi się w tym tomie. Brakowało mi emocji z "Bluźnierstwa". Trochę jestem też zawiedziona, że autor tak minimalizuje wątek samej Carnivii. Nie pozwala czytelnikowi wejść w ten świat głębiej. Fakt, w tym tomie portal stanowi ważny element, ale ciągle mi mało Carnivii!!! Mam nadzieję, że seria nie odnotuje tendencji spadkowej i że część trzecia nie okaże się jeszcze słabsza.

Jeżeli czytaliście "Carnivia. Bluźnierstwo", możecie przeczytać również "Herezję". Jeśli jednak zastanawiacie się czy zacząć od drugiego tomu, to ja ze swojej strony raczej odradzam. Po pierwsze, jak już wspomniałam, "Bluźnierstwo" jest lepsza (ale to moje własne zdanie), a po drugie lepiej dobrze poznać prywatne sprawy bohaterów od początku, żeby już nie zawracać sobie głowy kto i z kim jest, albo nie jest i dlaczego?



Poprzedni tom:
"Carnivia. Bluźnierstwo"

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Klucznik (wydana w roku 2014)
Czytam opasłe tomiska
Historia z trupem